Londyn, to przede wszystkim zachwycająca architektura. Nie ma bałaganu, chaosu, niepotrzebnych elementów, nie ma też niczego krzykliwego ani przesadnego. Dominujące kolory w architekturze to szarość i czerń, na bazie których tworzone są barwne elementy, z zachowaniem zasady max 3 kolorów.
Gdzie nie spojrzysz, zawsze dostrzeżesz jakiś kościół, starą kamieniczkę albo wieżyczkę,
a tuż obok wyłania się gmach w stylu nowoczesnym z połyskujących szklanych tafli i metalu.
Gdy staniesz na jakimkolwiek placu i rozejrzysz się dokoła, to pomiędzy zbiegiem starych, urokliwych kamieniczek zawsze zobaczysz coś ładnego - uroczą wieżyczkę, gustowny pomnik (stary lub nowoczesny), elegancko oświetlony stylowy sklep, nowoczesny biurowiec, klimatyczny pub...
Na londyńskich ulicach możesz spotkać sporo ciekawych rzeczy i zjawisk. Jedne są po prostu ładne, inne interesujące, a jeszcze inne wręcz szokujące lub wzbudzające mieszane uczucia.
Londyńskie ulice obfitują w różnego rodzaju rzeźby, pomniki, posągi i popiersia. Jest ich na prawdę imponująca ilość, zwłaszcza w tych bardziej reprezentacyjnych dzielnicach.
Stare pomniki prezentują się okazale, jednak bardziej uwagę przykuwają prace sztuki nowoczesnej.
Stoisz przed Pałacem Buckingham i myślisz sobie - w sumie nic specjalnego, bo jakiś taki szary, bez ozdób - ale gdy się odwrócisz za siebie, w dole zobaczysz urokliwą alejkę biegnącą przez park. Po obu stronach drzewa, niektóre nawet kwitną, z boku staw z pluskającymi się w nim kaczkami. Wszystko wygląda naturalnie, jakby ręka ludzka nie miała w tym jakiegokolwiek udziału. I gdy tak sobie patrzysz opierając się o poręcz, nagle w dali między drzewami zauważasz wieżyczki jakiejś starej budowli. Skąd ona się tam wzięła - myślisz sobie - i jak to możliwe, że jest usytuowana centralnie na wprost tej niesamowicie naturalnej, a zarazem cudownej alejki?
A gdy już się napatrzysz, odwracasz wzrok w kierunku pałacu, a tam w dali połyskują złote elementy oświetlonej południowym słońcem czarnej bramy pałacu.
I gdy tak patrzysz na pałac w tej scenerii, nie spiesząc się i nie doszukując się niczego, nagle zaczynasz zauważać jego piękno.
I nie chce ci się odchodzić. Siadasz więc na miękkiej trawie, jak na puszystym dywanie, wyjmujesz przyniesione z sobą kanapki i właśnie uczestniczysz w nie planowanym pikniku pod pałacem królowej angielskiej :-).
Tak, w Londynie wolno siedzieć na trawnikach. Ludzie siadają wszędzie, gdzie tylko zapragną lub poczują się zmęczeni. W parkach są ławeczki, czasem wystawiane są leżaki, ale najczęściej można zobaczyć ludzi siedzących lub leżących na gołej trawie. Widok biznesmena w garniturze lub pani w eleganckiej garsonce siedzącej na trawie nie robi tam na nikim większego wrażenia.
Londyn, to miasto zegarów. Gdzie nie spojrzysz, w promieniu kilkuset metrów z pewnością dostrzeżesz jakiś ciekawy egzemplarz. Jedne są skromne, inne wręcz ascetyczne, jeszcze inne bogato zdobione lub wkomponowane w fasadę jakiegoś zabytkowego budynku.
Ale ten najpiękniejszy ze wszystkich wznosi się ponad gmachem parlamentu, dumnie spoglądając na spokojny nurt Tamizy.
Kiedyś mi się wydawało, że Big Ben, to taki sobie większy zegar symbolizujący Londyn. Jednak, gdy wyszłam ze stacji metra i ujrzałam to zjawisko, poczułam uścisk w gardle, a z oczu potoczyły się łzy wzruszenia.
W Londynie stare miesza się z nowym, jedno drugie przenika i ze sobą współgra. Chcesz cofnąć się w czasie, przyjrzeć się stylowi życia królów i książąt, odwiedzasz więc Tower of London. Widzisz pomieszczenia, meble, cele więzienne skazanych na ścięcie, a nawet miejsce, gdzie król piechotą chodził :-)
Następnie oczom twym ukazuje się blask królewskich klejnotów, tak pięknych, że brakuje słów, aby je opisać. Wychodząc na dziedziniec, na trawniku dostrzegasz niezdarnie podskakujące kruki. Legenda głosi, że dopóki na wieżach Tower będą żyły kruki, tak długo trwać będzie imperium brytyjskie, dlatego, w obawie przed ich odfrunięciem, podobno podcina się im skrzydła.
Wszystko to robi wrażenie, wyjmujesz więc aparat, by uwiecznić te
chwile, gdy nagle w kadr wkrada się kompleks nowoczesnych biurowców
wyłaniających się zza starych budowli po drugiej stronie Tamizy.
Niemal cały Londyn, to udana kompozycja nowoczesności i starożytności, a do tego dbałość o szczegóły oraz wyjątkowe poczucie dobrego smaku i elegancji. W żadnym innym mieście na świecie nie spotkasz tak współgrających ze sobą elementów architektury, a przy tym masz wrażenie, że wszystko, co cię otacza jest tworzone po to, by karmić i rozbudzać twe zmysły i w każdym calu uczynić twe życie lepszym, łatwiejszym, wygodniejszym.
Jeśli nasycisz już wzrok widokami ciekawej architektury, możesz zacząć podziwiać przepiękne parki królewskie, gdzie żyją na wolności przeróżne zwierzęta i ptaki egzotyczne.
Możesz posiedzieć na trawie, pospacerować alejkami, popatrzeć na kwitnące drzewa i kwiaty albo pokarmić wiewiórki, które wspinają się na twoje nogi oczekując orzeszków.
Jednak w każdym miejscu i czasie Londyn przypomina ci gdzie jesteś. Podziwiając piękno natury, masz wrażenie, że znajdujesz się w innym wymiarze, bo zapach i kolory kwitnących kwiatów oraz soczysta zieleń drzew dają wrażenie pobytu w raju. Jednak w gąszczu bogatej roślinności zawsze dostrzeżesz element jakiegoś historycznego budynku, który rozwieje wątpliwości i utwierdzi w przekonaniu, że tym rajem jest właśnie Londyn.
Londyn jest również rajem dla miłośników historii i sztuki. Spośród kilkudziesięciu muzeów każdy może znaleźć coś dla siebie. Większość muzeów londyńskich oferuje bezpłatny wstęp, więc, o ile ktoś interesuje się malarstwem, fotografią czy rzeźbą, może karmić swe zmysły do woli i kiedy tylko zapragnie.
Niewątpliwą atrakcją Londynu jest podziwianie mostów na Tamizie, których jest mnóstwo i każdy jest inny.
Najsłynniejszy z nich i najlepiej się prezentujący, to Tower Bridge, czyli most zwodzony wybudowany w stylu wiktoriańskim, harmonizuje on doskonale ze stylem zamku Tower. Nic nie wygląda równie dostojnie i pięknie, gdy promienie zachodzącego słońca oświetlają jego bliźniacze wieże, a ich kształty i kolory odbijają się w spokojnej tafli wód Tamizy.
Najmłodszym, a zarazem najnowocześniejszym mostem Londynu jest Millenium Bridge. Spacer wzdłuż tego mostu dostarcza wielu wrażeń. Możesz podziwiać jego ciekawą stalową konstrukcję, która pięknie lśni, gdy patrzysz pod pewnym kątem. Gdy spojrzysz na rzekę, to z jednej strony zobaczysz żółto-zielony London Bridge, a w dali za nim wyłaniają się znajome kształty wieżyczek Tower Bridge. Widok jest szczególnie piękny, gdy spacerujesz nocą, ponieważ wszystko jest bajecznie oświetlone, a kolory i blask świateł odbijają się w lustrze rzeki. Patrząc w drugą stronę, zobaczysz leniwie snującą się się rzekę, kolejne mosty i niezwykłej urody zabudowania. A gdy już nacieszysz wzrok widokami po obu stronach rzeki i jesteś mniej więcej w połowie mostu, oczom twym ukazuje się ogromna kopuła katedry św Pawła. Most jest tak zaprojektowany, że prowadzi bezpośrednio do jej bocznego wejścia. Widok jest powalający. Kompozycja nowoczesności ze starożytnością w tym przypadku, to mistrzowskie dzieło londyńskich projektantów.
Jest jeszcze jeden most na Tamizie, który zasługuje na szczególną uwagę. To most najliczniej odwiedzany przez turystów, a zarazem najbardziej zatłoczy ze względu na jego lokalizację - neogotycki Westminster Bridge.
Most ten
łączy z jednej strony parlament i symbol Londynu Big Ben, a z drugiej,
jedną z największych atrakcji London Eye czyli Londyńskie Oko. Jest to
największe na świecie koło obserwacyjne, przypominające kształtem i
budową koło rowerowe, z którego możesz podziwiać panoramę Londynu.
Jest jeszcze sporo innych i niemniej ciekawych mostów w Londynie, jednak nie sposób wszystkie je opisać.
Podziwianie londyńskich mostów na Tamizie oraz ciekawej architektury po jej obu stronach należy do jednej z największych przyjemności każdego zwiedzającego. Doznania te potęgują się, gdy wybierzemy się nad rzekę podczas zachodu słońca.
Zwiedzanie wielkich miast zawsze wiąże się z koniecznością posiadania map i przewodników, jednak nie zawsze okazują się pomocne. Przykładowo, znajdujesz się w jednej z większych, ciekawszych dzielnic miasta, oglądasz w zachwycie wszystko, co cię otacza, zatracasz się w chłonięciu każdego szczegółu, by zapamiętać jak najwięcej i nagle spostrzegasz, że nie bardzo się orientujesz, gdzie jesteś. Rozglądasz się więc nerwowo, badasz mapę, lecz nic nie jest w stanie uspokoić swego podenerwowania, ponieważ z posiadanej przez siebie mapy nie jesteś w stanie określić swojego położenia. Rozglądasz się więc uważnie w celu odnalezienia jakiejś wskazówki i nagle oczom twym ukazuje się słup, a na nim fragment mapy Londynu, który dokładnie określa twoją pozycję, wskazując przy tym pobliskie atrakcje, do których możesz się ewentualnie udać lub stacje metra, jeśli chcesz się przemieszać w dalsze okolice miasta.
Jeśli zgubisz się po raz kolejny, nic nie szkodzi, bo po przejściu kilkudziesięciu metrów znajdziesz podobną mapę i ludzi chętnych do udzielenia pomocy.
Londyn, to ogromna mieszanka różnych ras, kultur i orientacji seksualnych. Na ulicy spotkasz przedstawicieli niemal wszystkich nacji świata. Są Hindusi w swych misternie zawiązanych turbanach oraz towarzyszące im kobiety w kolorowych sari. Są Żydzi z tradycyjnymi pejsami albo Arabki w czarnych kidżabach. Każdy ma prawo ubierać się jak chce lub zgodnie z własną tradycją i nawet jeśli ktoś wygląda lub zachowuje się ekstrawagancko czy wręcz dziwacznie, nikt nie zwraca na niego szczególnej uwagi. To jest właśnie ta londyńska tolerancja.
c.d.n.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz