Najlepiej wyjść z domu, pójść na spacer do lasu czy pojechać nad wodę, ale nie każda pora roku daje ku temu sposobność. Kwiecień, to piękny miesiąc, trawa się zieleni, kwitną pierwsze kwiaty, a korony drzew, oświetlane łagodnymi promieniami słońca, mienią się białym i różowym kwieciem.
Dzisiejsze niedzielne przedpołudnie spędzę w parku krajobrazowym, by nacieszyć zmysły całym bogactwem kolorów, zapachów i dźwięków, jakie oferuje pora wiosenna.
Wiele razy przemierzałam tę dobrze znaną mi drogę, wiodącą do Rud Raciborskich, ale pochłonięta myślami o sprawach codziennych, nie zauważałam mijanego lasu, kwitnących drzew, zielonych łąk, czy błękitu nieba odbijającego się w wodach Zalewu Rybnickiego.

Czysta woda o błękitnej barwie, pozwala zobaczyć dno, a w jej spokojnej toni, elektrownia odbija się niczym w lustrze.
Przesuwam nieco wzrok, ciągle delektując się pięknem krajobrazu
z innego miejsca widok też nie traci na urodzie
i jeszcze ostatnie spojrzenie...
Przedzierając się przez zarośla, natykam się na wędki, ale gdzie wędkarze?
skoro rybki nie biorą, to trzeba się zadowolić kiełbaskami :)
a na łące kwitnie sobie wiśnia
Każdy na swój sposób korzysta ze słońca.
Ale żeby tuż pod słupami?
Zza płotu wynurza się długa szyja dinozaura.Dojeżdżam do wsi Rudy.

Zapełniony parking, plebania i widoczna w dali wieża kościelna wskazują na to, że chyba dotarłam do miejsca przeznaczenia.

A może by tak podążyć śladem księdza i udać się na niedzielną mszę?
Kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia NMP
Można wziąć udział w nabożeństwie, pomodlić się, pospacerować albo po prostu posiedzieć na ławce i porozmyślać.Tuż za kościołem rozciąga się park usłany dywanami z soczysto-zielonej trawy i białych zawilców.

gdzie nie gdzie żółci się kępka żonkili
a w dole sadzawka gęsto porośnięta rzęsą
zza wiekowych drzew wyłania się klasztor...Według oficjalnych informacji, jest to zabytkowy romańsko-gotycki klasztor, który wchodzi w skład Pocysterskiego Zespołu Klasztorno-Pałacowego, położonego w Parku Krajobrazowym - Cysterskie Kompozycje Krajobrazowe Rud Wielkich. Jak sama nazwa wskazuje, krajobraz parku ukształtowany został w wyniku działalności Cystersów, przybyłych tu z Francji w 1258 roku. Zakonnicy ci gospodarzyli tu przez ponad 550 lat.
Dziś można tu odpocząć w cieniu starych buków, dębów czy wiązów objętych całkowitą ochroną.Niemalże u stóp klasztoru błyszczy tafla wody niewielkiego stawu, a za nim grobla obsadzona drzewami, tworzącymi aleję.

Z drugiej strony stawu, wyłaniają się maleńkie wysepki otoczone drzewami, jakby otulonymi dzikim pnączem.

Zahipnotyzowana pięknem krajobrazu, nie zauważam zbliżającego się małego pasjonata przyrody. Chłopiec informuje mnie, że przed chwilą widział tu kaczki.

Po krótkiej, acz sympatycznej rozmowie, młody fotograf udaje się na poszukiwania ptaków.

Wpatruję się uważnie w trzcinę i w końcu coś dostrzegam.
blaszkodzioba - kaczka krzyżówkaW zaroślach płynie sobie pięknie upierzony kaczor w szacie godowej, z połyskującym metalicznie zielonym łebkiem, żółtym dziobem i białą przepaską na szyi. Jego brązowo-szare upierzenie, pięknie kontrastuje z czarnym kuprem i białym ogonem.

Samica jest znacznie mniej ubarwiona, szarobrązowa, nakrapiana, z szarym dziobem o żółtopomarańczowej otoczce.
łączą się w pary, przecież to w końcu wiosna :)Nacieszywszy wzrok widokiem kaczek, oglądam się za siebie, kopuła wieży kościelnej nie pasuje mi do stylu romańsko-gotyckiego...

Informacje ex post: Na przełomie XVII i XVIII wieku, klasztor wraz z kościołem został przebudowany w stylu barokowym. Po wojnie odrestaurowano kościół, w którego wnętrzu odtworzono gotycki wystrój. I wszystko się wyjaśniło :)

koniecznie trzeba się uwiecznić na tle tego zabytku :)Aktualnie trwają tu prace remontowe finansowane z funduszy Unii Europejskiej. Znaczną część kompleksu można podziwiać w stanie już w prawie doskonałym.

ale są i tacy, którzy gustują w tej nie odnowionej jeszcze części klasztoruZataczam koło wokół stawu. Spacer aleją wysadzaną drzewami napawa mnie spokojem i pobudza do refleksji nad pięknem natury.
Tuż obok kapliczki na grobli odpoczywają sobie miłe panie.Wymieniamy pozdrowienia, panie zostają, a ja oddalam się w kierunku rzeki Ruda. Zanim jednak zapuszczę się w odmęty wód, zerkam za siebie i to, co widzę wprawia mnie w osłupienie...
Czy ktoś widział taki oto widok kilkanaście kilometrów od swojego miejsca zamieszkania?

Odchodzę nieco dalej i znowu się oglądam, oj jest na co popatrzeć...

Zbliżam się do rzeki. Oba jej brzegi łączy gustowny mostek, a w dole pieni się rwący nurt, dzięki czemu rzeczka nabiera bardziej dynamicznego charakteru.

Schodzę w dół, by popatrzeć na połamane, zmurszałe gałęzie, jednocześnie słuchając szumu wody.

Przyglądam się rzece z drugiej strony. Trzeba przyznać, że jest wyjątkowo urodziwa.

Jednak dopiero widok z mostku dostarcza niezapomnianych wrażeń :)

Po drugiej stronie woda płynie sobie sennie, prawie jakby stała.

W dali rozciąga się równinna powierzchnia parku z mnóstwem alejek spacerowych, a splątane gałęzie drzew, tworzą niesamowity nastrój.

Park odwiedzają ludzie, spędzając w nim czas na różne sposoby.
jedni zajmują się sobą w oprawie pięknego otoczenia
inni spotykają się w grupie, by pospacerować, porozmawiać lub po prostu pobyć ze sobą
spacerują młodzi i starsi
są też amatorzy nordic walking
inni preferują spacer rowerowy
spacerują samotni
i rodziny z dziećmi
albo z pieskami
oj, chyba chcą zostawić go na tym kamieniu...
no tak...
ale piesek nie dość, że rasowy, to jeszcze i nie głupi:)
tak, tak, wszystko widziałam...Park obfituje w nieprzebrane ilości starych drzew, których pnie i konary przybierają nie raz najdziwniejsze kształty i kompozycje.

tu korona sosny bezpiecznie spoczywa w objęciach splątanych gałęzi sąsiednich drzew
to znów fantazyjnie krzyżują się białe pnie brzóz
tam młoda roślina odchyla się od starego pnia, jakby chciała się oderwać, uciec...
i kolejne skrzyżowanie, pewnie taka w tym parku moda panuje :)
tu ściele się zwalona gałąź, porośnięta zeszłoroczną trawą
prawie jak włos anielski na choince :)
maleńki strumyk wije się leniwie, pokonując liczne przeszkody i zakola, by ostatecznie połączyć się z rzeką
a rzeka Ruda, jak zwykle urocza
a nad nią splątane gałęzie
i pochylone drzewa, jakby zwierzęta u wodopoju
kolorowe resztki jesieni przeplatają się z wiosenną zielenią
mały staw z gałązką w kształcie gada
złamane drzewo utopione w wodzie
tworzy naturalny mostek
wiatrołom, pozostałość po ostatnich burzach
i ostatni już mostek na rzece
prawie jak w lustrze
urokliwa sadzawka z klasztorem w tle
zawilec - symbol wiosny, podobno silnie trujący
trująco, nie trująco, ale ale za to jak ładnie :)
pan w trakcie wykonywania fotografii makro
i jeszcze jeden strumyk otulony drzewami
jedni opuszczają park, inni dopiero wchodzą
ale na mnie już czas
jeszcze ostatnie spojrzenie
tak...na pewno tu wrócę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz